W dawnych, poczciwych anglo-amerykańskich westernach, zawsze pojawiał się w miasteczku obcy, kiedy miejscowi nie mogli sobie poradzić z lokalnymi gangsterami. Wtedy wybierali go na szeryfa, a on robił porządek z bandziorami, przeważnie zabijając w pojedynku albo aresztując i wieszając ich po krótkiej rozprawie sądowej.
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9601771,Klaus_Bachmann__Donald_Tusk_jak_szeryf_z_westernu.html