Gdy Donald Tusk i prokurator generalny Andrzej Seremet licytują się w pomysłach na zakazy i kary dla chuliganów stadionowych, wyważają otwarte drzwi. Prawo istnieje, tyle że pozostaje martwe. Jego egzekwowanie nie leży w interesie klubów, bo kibole napędzają fanatyzmem biznesową machinę. Taki system wzajemnych korzyści wyrósł i dojrzał pod nazwą Lech Poznań. W jaki sposób doszło do wynaturzeń?![]()
http://rss.feedsportal.com/c/32739/f/530385/s/14d92c4e/l/0Lpoznan0Bgazeta0Bpl0Cpoznan0C10H360A0A10H95944890HPlomienna0IWiara0Ii0Ikasa0Bhtml/story01.htm